Nasz polski bank
Rozmowa z Zenonem Grabowskim
dyrektorem Banku Gospodarstwa Krajowego Oddziału w Szczecinie
- Bank Gospodarstwa Krajowego powstał w 1924 r., ale tuż po wojnie jego działalność została zawieszona i reaktywowana dopiero w 1989 r. Czy ta długa hibernacja nie zaszkodziła bankowi w kontekście pierwotnych idei, które legły u podstaw jego stworzenia ?
- Bynajmniej. W 1924 roku tworzono go, by stymulować rozwój gospodarczy powstającej dopiero gospodarki państwowej i obecnie mamy jakby podobną sytuację. Przypomnę, że na bazie finansów organizowanych przez BGK powstało miasto Gdynia, słynny COP i wiele innych pożytecznych wówczas rzeczy. Teraz mamy podobną w potrzebie sytuację. Wiele rzeczy należy tworzyć od nowa i jeszcze więcej wymaga pomocy państwa. W związku z tym jako jedyny bank państwowy i nie przewidziany do prywatyzacji ma być i jest narzędziem w rękach rządu.
- Czym więc ma się zajmować ?
- Misją banku, bo o takiej mówimy, jest obsługa sektora finansów publicznych. Tym samym podstawowym zadaniem banku jest realizacja rządowych programów społeczno-gospodarczych i samorządowych programów rozwoju regionalnego. BGK zarządza więc środkami wielu funduszy celowych i programów rządowych, z których starczy wymienić tylko Krajowy Fundusz Mieszkaniowy, Krajowy Fundusz Poręczeń Kredytowych, Fundusz Poręczeń Unijnych. Fundusz Rozwoju Inwestycji Komunalnych, a nawet Fundusz Pożyczek i Kredytów Studenckich.
- Proszę o kilka konkretnych przykładów.
- Po pierwsze - redystrybucja środków na społeczne budownictwo mieszkaniowe. Jesteśmy jedynym dostępnym w kraju źródłem pieniędzy, które są dwa razy mniej oprocentowane, niż kredyty rynkowe. W zasadzie taki kredyt otrzymywany jest za niemal zero procent, a jego stopa procentowa równa jest mniej więcej inflacji. Wspomagamy też w ramach Funduszu Termomodernizacji programy termomodernizacyjne, czyli te słynne oklejanie styropianem tych budynków, w których przenikalność cieplna woła o pomstę do nieba, a tak niegdyś w większości domy budowano. Wspomagamy rozwój małych i średnich przedsiębiorstw. Do nas należy zdobywanie kredytów, poręczanie za nie w innych bankach. Teraz doszła potężna działka, jaką jest rola BGK we wspomaganiu podmiotów posiadających programy prounijne. Małe i średnie przedsiębiorstwa oraz samorządy, które mają szansę na uzyskanie refinansowania ze środków unijnych, a są to niebagatelne pieniądze, muszą mieć wkład własny. Mogą go uzyskać z BGK w postaci kredytów na środki własne i kredytów pomostowych. Zasada bowiem jest prosta - podmiot musi najpierw wykonać daną inwestycję, a dopiero po wykonaniu starać się o zwrot środków unijnych, jak wspomniałem często znacznych, dochodzących do 50 proc. poniesionych nakładów. Bez naszej pomocy wiele z tych firm i samorządów nie byłoby w stanie nawet myśleć o refinansowaniu z Unii Europejskiej. Zajmujemy się również takimi funduszami, jak przykładowo modernizacja floty rzecznej. Mamy przecież barki w różnym stanie w przedsiębiorstwach skupionych we Wrocławiu, Szczecinie, Bydgoszczy, Gdańsku. Aby jednak te nasze barki mogły pływać po wszystkich rzekach na śródlądziu europejskim muszą spełniać podstawowe wymogi unijne, związane m.in. z bezpieczeństwem żeglugi i z ochroną środkowiska. Udzielamy więc kredytu i pożyczek bezzwrotnych na wspomaganie i modernizację oraz na zakup nowych jednostek.
- Pomoc firmom jest zrozumiała, ale jaką pomoc możecie udzielać samorządom ?
- Bierzemy czynny udział w rozwoju takich programów samorządowych, jak związanych z rozwojem drogownictwa, ochroną środowiska i ze wszystkimi innymi przedsięwzięciami związanymi z gospodarką gminną. Udzielamy kredytów nawet już w fazie studyjnej, a więc na etapie przeprowadzania studium wykonalności takiego projektu. Mówiąc prościej podmiot nie ma jeszcze podstawowych dokumentów, nie ma jeszcze decyzji o danej inwestycji, a my już udzielamy kredytu na tego rodzaju przedsięwzięcie.
Inne tematycznie powiązane strony:
|